#dzień1 Przybycie do Kristiansund

Nasz norweska przygoda rozpoczęła się w urokliwym miasteczku Molde, z którego pojechaliśmy do docelowego Kristiansund. Nasze miejsce odpoczynku, pięknie usytuowany Thon Hotel, jest przykładem niezwykłej architektury naznaczonej następstwami II wojny światowej, kiedy to prawie 80% miasta zostało zburzone bombami. Dødeland Cafe, w której zjedliśmy tradycyjną norweską potrawę Bacalao, to obiekt zbudowany na początku XVIII wieku, pełniący niegdyś funkcję przystani. Bacalao przywieźli do Krystiansund i Ålesund hiszpańscy kupcy suszonych dorszy. Właśnie ta ryba, zakonserwowana przez suszenie po soleniu, tak przypadła nam do gustu, że skusiliśmy się na nią jeszcze dwa razy podczas pobytu. Całości potrawy dopełniły smaki południa - czosnek, papryka chili, oliwa, pomidory - przyprawy, które przywozili kupcy do norweskich portów.


Our Norwegian adventure began in the charming town of Molde, from which we drove to our destination Kristiansund. Our resting place, the beautifully situated Thon Hotel, is an example of remarkable architecture marked by the aftermath of World War II, when nearly 80% of the city was demolished by bombs. Dødeladen Cafee, where we consumed the traditional Norwegian dish Bacalao, is a building erected in the early 18th century that once served as a marina. Bacalao was brought to Krystiansund and Ålesund by Spanish merchants of dried cod. It was this fish, preserved by drying after salting, that we liked so much that we consumed it two more times during our stay. The whole dish was complemented by the flavours of the south - garlic, chilli peppers, oil, tomatoes - spices that merchants brought to Norwegian ports.