top of page

#dzień2 Warsztaty "fair trade" zorganizowane przez UN Norwegia i Droga Atlantycka

Środa upłynęła nam pod znakiem pracy, niebywałego (według naszych nauczycieli) zaangażowania, rozwijania umiejętności negocjacji oraz analitycznego i krytycznego myślenia. Po prelekcji pani wysłannik z organizacji UNA Norway, dzięki której dowiedzieliśmy się o możliwościach gospodarczych zarówno państw zamożnych, jak i rozwijających się, nastąpił czas praktyki. Przygotowana przez prelegentkę interaktywna gra, o tytule: "The Trading Game with climate change" polegała na immersji w świat globalnego handlu i gospodarki. Zostaliśmy podzieleni na 6 grup, które reprezentowały kraje rozwinięte, średnio rozwinięte oraz biedne. Każda grupa otrzymała kopertę z przyborami papierniczymi symbolizującymi surowce (kraje gorzej sytuowana) oraz technologię i wiedzę (kraje lepiej sytuowane). Handel między zespołami został nadzorowany przez bank wydający instrukcje. Doszliśmy do wniosku, że zajmowanie się zawiłościami gospodarki światowej to ciężka praca. Gospodarze zabrali nas zatem na krótki odpoczynek, do jednego z najbardziej ciekawych miejsc w Norwegii – Atlanterhavsvegen. Droga Atlantycka, bo o niej mowa, to malownicza trasa (wpisana na listę dziedzictwa kulturowego) uznawana za Norweską Konstrukcję Stulecia. Kjeksa to platforma, która okazała się nie tylko idealnym punktem widokowym, ale i fotograficznym. Zdjęciom nie było końca. Trasa prowadzi od wioski rybackiej, Bud, którą również mieliśmy okazję odwiedzić. Miasteczko zostało silnie ufortyfikowane przez Niemców oczekujących inwazji Aliantów podczas II Wojny Światowej. Przejażdżki autokarem dały nam możliwość obserwacji nie tylko charakterystycznej norweskiej zabudowy, ale i wglądu w historię kraju. Czerwony kolor domów, tak specyficzny dla architektury Norwegii, to barwnik niegdyś najtańszy, szczególnie popularny wśród rolników i rybaków. Kolor żółty lub pomarańczowy przynależał w znacznej większości do kupców i rzemieślników. Na białą farbę, niegdyś najdroższą pozwolić mogli sobie tylko najzamożniejsi.


Wednesday was marked by work, incredible (according to our teachers) commitment, development of negotiation skills and analytical and critical thinking. After a lecture by an envoy from the UNA Norway organization, through which we learned about economic opportunities for both wealthy and developing countries, it was time for practice. The interactive game prepared by the speaker, entitled: The Trading Game with climate change consisted of an immersion into the world of global trade and economy. We were divided into 6 groups, which represented developed, intermediate developed and poor countries. Each group was given an envelope with paper utensils symbolizing raw materials (poorer countries) and technology and knowledge (better-off countries). Trade between the teams was supervised by a bank issuing instructions. We concluded that dealing with the intricacies of the world economy is hard work. So our hosts took us for a short rest, to one of the most interesting places in Norway - Atlanterhavsvegen. The Atlantic Road, as it is referred to, is a scenic route (listed as a cultural heritage site) recognized as Norway's Structure of the Century. Kjeksa is a platform that proved to be not only an ideal vantage point, but also a photographic one. There was no end to the photos. The route leads from the fishing village, Bud, which we also had the opportunity to visit. The town was heavily fortified by the Germans in anticipation of the Allied invasion during World War II. The bus rides gave us the opportunity to observe not only the distinctive Norwegian buildings, but also an insight into the country's history. The red color of the houses, so specific to Norway's architecture, is a dye that was once the cheapest, especially popular with farmers and fishermen. The color yellow or orange belonged largely to merchants and craftsmen. White paint, once the most expensive, could only be afforded by the wealthiest.



Comments


bottom of page